Benzyna szybuje wysoko i nie zanosi się na spadki cen. Gdzie w Zielonej Górze zatankujesz najtaniej?

Tanio to już raczej było, bo Minister Finansów i rządzący rozwiewają wątpliwości na powrót do CPN czyli akcji Ceny Paliw Niżej, wprowadzonej dwukrotnie w tym roku. Całkowity koszt rządowego programu wyniósł około 5,2 miliarda złotych.

Na tę kwotę złożyły się dwa główne etapy działań osłonowych:

  • I etap (od końca marca do końca czerwca 2026 r.): Kosztował budżet państwa około 4,7 miliarda złotych. Obejmował czasową obniżkę podatku VAT na benzynę i olej napędowy (z 23% do 8%), wprowadzenie cen maksymalnych na stacjach oraz czasowe zmniejszenie akcyzy.
  • II etap (wakacyjna dogrywka od 17 do 31 sierpnia 2026 r.): Kosztował dodatkowe 495 milionów złotych. Reaktywowany pod koniec wakacji pakiet ponownie obniżył VAT do 8% i przywrócił limity cenowe.

Program wygasł 1 września 2026 roku, co z powodu powrotu do podstawowej, 23-procentowej stawki VAT poskutkowało gwałtownym skokiem cen paliw na stacjach.

Jak ceny paliw wyglądają w Zielonej Górze?

W chwili pisania tego artykułu 10 września 2026 roku najniższą cenę znaleźliśmy na stacji przy Auchan, gdzie za benzynę 95 trzeba było zapłacić 7,82 zł/l, benzyna 98 kosztowała 8,69 zł/l, a ON poszybował na 8,69 zł/l. Właściciele pojazdów z instalacją gazową musza się liczyć z ceną 2,95 zł/l na tej stacji.

Pozostali sprzedawcy tacy jak Orlen, BP czy Pieprzyk mają niewiele wyższe ceny. Na stacji Orlen benzyna 95 kosztuje 7,99 zł/l, ON – 8,84 zł/l, a gaz 2,97 zł/l. Pozostałe stacje mają ceny o kilka do kilkunastu groszy niższe.

Niestety nie widać żadnych szans na poprawienie tego stanu rzeczy, a kierowcy muszą płacić – zwłaszcza jeżeli dojeżdżają do pracy samochodem lub wykorzystują go do np. transportu sprzętu w ramach swojej działaności.

Co o tych cenach sądzą kierowcy?

Pan Marcin, którego zaczepiliśmy podczas dopompowywania kół na stacji Orlen twierdził, że dzisiaj nie przyjechał tu zatankować, a jedynie wyrównać ciśnienie w kołach przed wyjazdem w trasę.

Ja tankuję w weekendy na Orlenie, bo jest wtedy dodatkowa zniżka 0,35 zł na każdym litrze. Gdy do baku muszę wlać ponad 40 litrów robi to różnicę około 12,00 zł. W tygodniu nie tankuję, chyba że gdzieś trafi się okazja. Ja samochodu używam prywatnie, do poruszania się po mieście, ale współczuję tym, którzy opierają na nim swoją firmę. Za podnoszeniem ceną paliw, idą podwyżki w komunikacji i transporcie, a tym samym podwyżki cen usług i produktów i obrywamy tym wtedy drugi raz.